Skąd wzięły się mity o masturbacji?
Masturbacja przez wieki była tematem tabu — owiana moralnymi wyrokami, fałszywymi przestrogami medycznymi i kulturowym wstydem. Dopiero w drugiej połowie XX wieku nauka zaczęła prostować te błędne przekonania.
Czy masturbacja uzależnia? Czy zmniejsza satysfakcję z seksu z partnerem? Czy jest „niezdrowa", jeśli robi się to zbyt często? Na te i inne pytania odpowiadamy, opierając się na aktualnej wiedzy seksuologicznej.
Mit 1: Masturbacja osłabia wrażliwość podczas seksu z partnerem
To jeden z najczęstszych mitów — i jeden z najbardziej szkodliwych. Badania seksuologiczne konsekwentnie pokazują, że kobiety, które regularnie się masturbują, mają lepsze poczucie własnego ciała, łatwiej komunikują potrzeby partnerowi i częściej doświadczają orgazmu podczas seksu z partnerem.
„Masturbacja to nie rywal dla seksu w związku — to trening interocepcji. Uczysz się tego, co lubisz."
Seksuolodzy często rekomendują ją jako element terapii dla kobiet z trudnościami z osiąganiem orgazmu.
Mit 2: Częsta masturbacja jest niezdrowa lub uzależniająca
Masturbacja nie ma zdefiniowanej „zdrowej częstotliwości" — i to jest właśnie dobra wiadomość. Zdrowa masturbacja to taka, która nie koliduje z Twoim życiem codziennym i jest wolna od przymusu. Czy to raz w tygodniu, czy codziennie — jeśli przynosi Ci przyjemność i nie powoduje cierpienia, jest zdrowa.
Jakie korzyści daje masturbacja?
- Redukuje stres i napięcie hormonalne
- Poprawia jakość snu (dzięki endorfinom i oksytocynie)
- Pomaga w poznaniu własnego ciała i preferencji
- Może łagodzić ból menstruacyjny
- Buduje pewność siebie seksualną